Czasami osoba , od której niczego nie oczekujemy , staje się osobą , bez której nie możemy się obejść .

Dla miłości nie jest ważne aby ludzie do siebie pasowali ale aby byli ze sobą szczęśliwi

środa, 28 maja 2014

11

Rozdział 11
******************PERSPEKTYWA NIALLA ******************
- I....Iiiiii i co o tym sądzisz - jąkałem się . Nie wiedziałem jak ona na to zareaguje .
- Wiesz Niall , myślę ...... No dobra powiem wprost : A więc myślę dokładnie to co ty i czuje to co ty kiedy pierwszy raz cię zobaczyłam myślałam że zaraz padnę . Ty jesteś idealny pod każdym względem - powiedziała . Ulżyło mi , myślałem że mnie wyśmieje albo nie będzie czuła tego co ja .
Przysunąłem się do niej i przytuliłem . Chciałem jej nie puścić , chciałem aby ta chwila trwała wiecznie i się nie skończyła .
- To kiedy wychodzisz ? - zapytałem z nadzieją że nie długo . Nie wytrzymam bez niej nawet minuty .
- Mają wypuścić mnie dzisiaj - powiedziała radośnie
- To wspaniale - aż podskoczyłem z radości
Gadaliśmy jeszcze pewien czas ale przerwała nam Pani pielęgniarka Maja .
- O witaj Niall często cię tu widuje . Widzisz Marta a ty się bałaś że cię nikt odwiedzać nie będzie chciał - powiedziała radośnie pani Maja
- Kiedy będę mogła wyjść - zapytała Marta
- Praktycznie to możesz dziś spakuj się i przebież ja będę czekać na dole przyjdź tam to cię wypisze - tak więc zrobiła , Marta poszła się przebrać a ja pomogłem spakować jej rzeczy .
Po chwili było już wszystko gotowe . Marta się wypisała ze szpitala i jechaliśmy już do domu .
************PERSPEKTYWA MARTY**********************
Strasznie ucieszyłam się z słów Nialla . Mimo krótkiego czasu coś do niego czułam .
Nie okazywałam tego bo nie wiedziałam czy On czuje to samo , na szczęście okazało się że tak .
Wypisałam się ze szpitala i ruszyliśmy do domu . Przez całą drogę nic się do siebie nie odzywaliśmy . Między nami była dziwna presja . W radiu zaczęła lecieć piosenka którą zaczęłam śpiewać . Spojrzałam na Nialla który pogodnie się do mnie uśmiechną i ściszył radio do takiego stopnia że było słychać tylko mnie .
- Uwielbiam twój głos jak śpiewasz - powiedział , ja lekko się zarumieniłam
- Dziękuje
Dalej jechaliśmy w ciszy . Presja znów wróciła . Było czuć to że oboje się czegoś boimy .Tylko nie miałam pojęcia czego .

________________________________________
Oto rozdział 11 <3
Mam nadzieję że się spodobał :)
PROSZĘ KOMENTUJCIE :)
WIEM GIF TAKI ZA BARDZO NIE PASUJĄCY ALE MI SIĘ SPODOBAŁ I POSTANOWIŁAM GO DODAĆ :)
PRZEPRASZAM ŻE ROZDZIAŁ JEST TAKI KRÓTKI


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz